11 comments on “Mała obsesja przed startem

  1. hahaha, nieźle. No faktycznie, sterylność to trochę jak nadgorliwość. Prawda jest taka że moja koleżanka która miała pierwsze dziecko i chuchała na niego w stopniu niemożliwym co 2 tyg. musiała się bawić w leczenie infekcji – no ale to przypadek człowieka ktory od małego nie jest uodporniany na bakterie i syfy tego świata. W Twoim przypadku to chyba czysta złośliwość tych małych chichoczących mikrobów _myj sobie ręce my, a my cię i tak dopadniemy_ zdrówka i powodzenia na starcie!

  2. Jej, faktycznie obsesja 🙂 .

    Przyznam się, że też mam małego bzika. Na dzień przed startem myję i odkażam bukłak, ale tak pedantycznie. Zmajstrowałem sobie do tego celu szereg „instrumentów”: myjkę sprężynkę, myjkę „wycior ze sznurówki”, myjkę irchową, „jeżyka” do czyszczenia ustnika. Kiedyś potraktowałem z lekceważeniem temat, przepłukałem wodą bukłak i rurkę w której pojawił się brunatny osad. W konsekwencji na jelitach zawiązał mi się niezły supeł 🙂 .

  3. Tekst z niegoleniem nóg niezły 🙂 Ja z kolei powinnam bardziej dbać o siebie i nadrobić badaniowe zaległości. O zdrowym odżywianiu i wysypianiu się nie wspomnę. No ale oczywiście w paranoję popadać nie należy 🙂

  4. borman, z tym myciem bukłaka wpędziłeś mnie w stres 😉 lece na ostatnie przedkotlinowe bieganie i chyba wyszoruję siedlisko bakteri po powrocie 🙂
    w robocie dopadł mnie wczoraj mega alergiczny katar w ramach walki z gilasem udałem się na dzielnicową siłownię. taką trudną do opisania z dużą ilością bakterii i sprzętem nie jedną kroplą potu zroszoną. Dziś gil nie atakuje, humor dobry, bilety kupione, kontrola apteki wykonana i do tego bardzo mało miejsca zajmuje. Teraz tylko pogoda, relaks i jedzenie jadła z sprawdzonych źródeł 🙂
    I mam dylemat brać czy nie brać czekoladę z upraw eko 😉

    Tak na marginesie Dzień Dobry 🙂 fajny blog czytam już od jakiegoś czasu.

  5. Tete- no pewnie, że nie popłaca. Wszelka przesada jest niewskazana

    Ava- na bakterie i tak nie ma sposobu. Zazwyczaj atakują w najmniej odpowiednim momencie

    Borman- na szczęście to była obsesja chwilowa. Przyznam, że musiałam sobie wygooglować tę myjkę sprężynkę :). Masz poważny arsenał higieniczny

    Beata- dbać o siebie zdecydowanie trzeba. Na mnie też zrobiły wrażenie dziwne obyczaje kolarzy.

    Hanka- w 100% się zgadzam. Co to za życie bez musu czekoladowego? 🙂

    Marcos- Dzień dobry. U mnie też bilety są, apteczka sprawdzona, motywacja jest na swoim miejscu. Prognozy pogodowe są obiecujące. Powodzenia

  6. Markos,
    z zalegającymi w rurce lub samym bukłaku osadami nie ma żartów (tworzą je grzyby, glony i bakterie). Kiedyś byłem świadkiem jak orgowie ściągali z trasy jednego delikwenta, zwijał się biedaczyna z bólu, tylko współczuć. Jak się okazało – już w bazie – nie mógł, dojść przyczyny swojej nagłej niedyspozycji, bo przecież nie zjadł nic nieświeżego: popijał sprawdzony izotonik, zagryzał ulubione batony. Potem okazało się, że podczas treningu ból złapał go ponownie. Tym razem znał przyczynę, bo akurat na ten trening zabrał ze sobą plecak z bukłakiem.
    Dlatego czyszczę bukłak mechanicznie i oprócz detergentów używam tabletek do odkażania, ewentualnie octu, aby pozbyć się kamienia.

    Ultrasetka,
    Owe instrumenty są wytworem moich rąk (DIY) tak, że google chyba nie zna myjki sprężynki 🙂 .

    Ojacie! Zapomniałem skompletować zawartość apteczki!

    • borman, dzięki za uwagę. Nie ma zmiłuj rurki trzeba pilnować. Tak na marginesie, może małe foto w wolnej chwili tego przydatengo zestawu? Mam w nadwyżce jedną rękawiczję 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s