7 comments on “Zawsze coś

  1. Ilekroć musiałam zrobić jakiekolwiek badania kontrolne, zastanawiałam się, jak może tę konkurencję – bieg po przychodni – znieść chory człowiek. Ja wymiękałam na samym początku 😦
    Zdrówka na wiosnę życzę!

  2. jak to mówią „trzeba mieć końskie zdrowie, żeby leczyć się na NFZ” 😉 dużo zdrówka 🙂 pozdrowaśki

  3. Dziekuję już mi lepiej i mam nadzieję porzucić rajdy przygodowe w NFZ na długi czas

    Borman, przecież to lekarstwo gorsze od choroby. O odporność dbać należy, ale do tranu coś się nie mogę przekonać

  4. Tran w kapsułkach jest zjadliwy. I rybką nie czuć z ust 🙂 .
    A o korzyściach płynących z zażywania tego wspaniałego specyfiku, pisać nie muszę 😉 . Toż to remedium na całe zło 🙂 !

    • No dobra, te kapsułki mogą być. Tran mi się zapamiętał z dzieciństwa jako tłusta, śmierdząca maź, którą zagryzało się kawałkiem chleba. A to nic przyjemnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s