7 comments on “W oczekiwaniu na wiosnę

  1. Wiele lat temu spróbowałam zajęć grupowych w klubie fitness – u nas Fit Ball to był szybki, intensywny trening mięśni korpusowych, tzn. brzuch, grzbiet, prostowniki grzbietu, a przed nim rozgrzewka polegająca na machaniu tymi piłkami nad głową, co też nie było takie głupie. Całość 55 min. dawała w kość i była dość dobrym treningiem dla biegaczy. Ale widocznie zależy to od prowadzącego.

  2. Twoj trening wyglada coraz poważniej i coś mi mówi że i efekty będą spektakularne. Wiesz „kto zboże sieje ten plony zbiera” albo coś takiego. A co do ćwiczeń z piłką, pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić (chociaż nie jestem kobietą w stanie błogosławiony:-) )te ćwiczenia rewelacyjnie wpływają na mięśnie brzucha a wiadomo że nie samymi nogami człowiek biega. Moja ocena 5

  3. Fit Ball co do zasady powinien angażować mięśnie głębokie i nie być przesadnie relaksujący. Co do innych form fitnessu – nie wypowiadam się, bo na nie nie chodzę. Dawno, dawno temu poszłam na zajęcia, które miały być poświęcone brzuchowi. Nastawiłam się na godzinę wycisku brzuchowego, a to było 35 minut skakania na steperze, podczas którego ciągle myliłam kroki, aż w końcu jakaś larwa syknęła „Idź, do ostatniego rzędu, bo przez Ciebie mylę kroki”. Kiedy doszłyśmy do DZIESIĘCIU minut ćwiczeń na brzuch, patrzyłam z satysfakcją jak larwa nie jest w stanie zrobić więcej niż 5 powtórzeń, a przy 10 minutach stretchingu – wyszło na to, że po paru miesiącach jogi jestem kobietą-gumą. Po tej dawce schadenfreude, życzliwości dla bliźniego i deja-vu z wu-efu w podstawówce, więcej na te zajęcia nie poszłam. Zapisałam się na siłownię i zaczęłam truchtać na bieżni 😉

    Ot, zebrało mi się na wspomnienia 😉

    PS. Też chcę, żeby już była wiosna!!!

  4. Wybiorę się jeszcze raz na ten fit ball. To co piszecie brzmi zachęcająco, jestem jeszcze bardziej rozczarowana przebiegiem tych zajęć

    Midi, może faktycznie miałam pecha i trafiłam na nieodpowiednią prowadzącą. Dam jej jeszcze jedną szansę

    Hankaskakanka, o dziwo larwy o tak wysokim poziomie złośliwości omijają moje zajęcia, ale coś w tym musi być, bo na stepie też patrzą z politowaniem,że nie znam choreografii

    Stomil,na mieśnie brzucha wpływały na pewno wybuchy śmiechu,ale wierz mi,że nic więcej. Bardzo liczę, na te spektakularne efekty. Chociaż zadowolę się ukończeniem setki w dobrym czasie 🙂

  5. wiosna już tuż tuż 😉 też uważam, że „bieganie bez zmiany krajobrazu jest koszmarnie nudne” 😉 pozdrowionka

  6. Czuję się przekonany do stretchingu, choć w moim mieście najszybciej ćwiczenia znajdę na YouTube raczej, a fitness można co najwyżej zobaczyć w Domu Kultury.
    Ja jestem tak skrojony, że przeważnie biegam bez zmiany krajobrazu i lubię to, kiedy trasa mnie nie zaskoczy, kiedy zna się każdy dołek:)

    • Trasa może nie zaskakiwać, ale jednak w terenie nigdy nie jest nudno, a bieżnia wymaga sporej wyobraźni,żeby dotrwać do końca treningu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s